morsko-miejska miłość - sesja ślubna

Zaczęło się od tego, że wróciłam do Gdyni po 1,5 rocznej emigracji w stolicy. Zachciało mi się ślubnych obrazków w klimacie morza i miasta, niekoniecznie, ale siłą rzeczy Gdyni. Przeprowadziłam się i mam 15 minut piechotą nad morze, widok na ruchliwą, ale daleką, dużą ulicę i domy gdynian. Pięknie jest, naprawdę. Nie przepadam za rustykiem i boho, tylko dlatego, że trochę mi się przejadło. Nie mówię, że źle, bo taki klimat może pięknie dekorować wzruszające uroczystości. Chodzi jednak o to, że brakuje mi koncepcji wyraźnych, choć delikatnych, prostych, ale nowoczesnych.

Read More