Tag: myśli

Po ślubie przychodzi codzienność

Po ślubie przychodzi codzienność

Punkt szósta rano. Budzik rozsadza zaspane głowy, wędrujące gdzieś między środkiem cichego lasu, a szybkim pościgiem samochodowym ulicami Trójmiasta w poszukiwaniu bandytów. W snach jestem zbawicielką świata, jeżdżę autem, nie mając prawa jazdy i zło dobrem zwyciężam. Słyszę przeciągającego się męża i przewracam się na drugi bok. Mój budzik zadzwoni za dwadzieścia minut i kilka drzemek. Szósta trzydzieści wyskakuję z łóżka i pędzę do kuchni, by zrobić mężowi kanapki do pracy. Szybka akcja, chleb, ser, pomidor, buziak na do widzenia. Czas na mnie. Prysznic, prawdziwy no makeup i spóźniona lecę do biura zlokalizowanego dwa pomieszczenia dalej, drżąc w obawie przed naganą najbardziej surowej szefowej – siebie samej. Praca. W międzyczasie kilka telefonów od majstrów, którzy dziś, po raz kolejny, chcą wykorzystać (nie)przysługujące im nieprzygotowanie. Bo deszcz pada, bo farby zabrakło, bo pies zdechł…

Read More

Tu i teraz

Tu i terazPrawda jest taka, że jakbyśmy się nie starali, to świat jest fast, nie slow. Biegniemy, planujemy i wiecznie na coś czekamy. Może Wy nie, ale ja tak. Bardzo mnie ten bieg męczy, bo nigdy nie byłam długodystansowcem. Nagle mnie olśniło, zupełnym przypadkiem, wciskając przycisk ekspresu. Teraz parzę kawę, teraz kawę piję, teraz idę na uczelnię, teraz kończę pisać maile, teraz gotuję, teraz odpoczywam. Nagle zaczęłam myśleć o tym, co robię, w momencie, w którym faktycznie to robiłam. W pierwszej chwili, jak tylko zdałam sobie z tego sprawę, poczułam się jak idiotka. Kto normalny robiąc coś, myśli o tym, tak dogłębnie, jak robiłam to ja? A w połowie dnia poczułam, że zupełnie się nie spieszę, że dokładnie wiem, co robię i sprawnie realizuję kolejne zaplanowane zadania.

Read More

Spiesz się powoli

Pośpiech to jedna z gorszych rzeczy, jakie znajduję w codzienności. Mojej, Twojej, jego, jej, naszej, waszej, ich. Świat pędzi w nieznane, goniąc nieznane, nieznane chcąc osiągnąć. Pośpiech powoduje stres, rozkojarzenie, zmniejsza efektywność, rodzi konflikty i nie daje w nocy spać. Pośpiech sprawia, że zapominamy jak się nazywamy, tracimy ochotę na życie i gubimy umiejętność odpoczynku. Hasło pewnej kampanii społecznej promującej bezpieczną jazdę samochodem brzmi zatrzymaj się i żyj. Pozwolę sobie wykorzystać je na innej płaszczyźnie życia, dodając do kompletu oksymoroniczne spiesz się powoli. Zatrzymaj się, uspokój się, zaplanuj i rusz do działania pewny siebie. Przygotuj się do codzienności, wyćwicz przyzwyczajenia, działaj sprawniej, szybciej, lecz wciąż dokładnie. Wykonuj zadania, by w końcu odpocząć, nabrać sił i ochoty na kolejny dzień. Bądź dumny, gdy się uda, a jeśli nie podołasz, przeanalizuj przyczyny. Nie wiń się, ale daj sobie drugą szansę. Spokojnie, niewiele jest rzeczy lepszych na świecie niż święty spokój, który można sobie stworzyć. Nie jestem perfekcyjna, mam wiele zaległości i często budzę się nad ranem, naglona przypominającą się listą zadań do zrobienia. Mam kilka sposobów, które zdają egzamin w momencie, gdy ogarnia mnie przerażająca myśl, że tym razem nie dam rady. Dam, bo kto miałby dać, jeśli nie ja. To ja mam kontrolę nad moim obowiązkami, nie one nade mną. Tak samo jak i Ty. Spróbuj więc, może i Tobie pomoże któryś z moich pomysłów.

1. Biała kartka – gdy mam w głowie mętlik, lubię spojrzeć na białą kartkę. Dużą, A4, nie jakiś malutki skrawek. Dziwnie to zabrzmi, ale bije od niej taki spokój. Za chwilę narysuję na niej kilka kresek, którymi oddzielę najważniejsze sprawy od tych, które mogą poczekać. Ustal priorytety, zaplanuj. To naprawdę pomaga.

2. Rób jedną rzecz na raz – kiedy masz już plan, trzymaj się go. Nie daj się rozproszyć przez kolejne punkty programu. Wykonaj jedno zadanie od początku do końca i miej je z głowy. A jeśli Ci to pierwsze wyjątkowo nie idzie, odłóż je na później – w planie zmień kolejność.

3. Skup się – jak wyżej, żadne facebooki i inne czaty, zdjęcia uroczego dzidziusia koleżanki obejrzysz później. Teraz skup się na pracy. Na odpoczynek i głupoty przyjdzie czas.

4. Zaplanuj odpoczynek – jak wyżej, czas odpoczynku jest tak istotny, a tak łatwo o nim zapomnieć. Wszystko to, co jest do zrobienia może wydawać się ważniejsze i pilniejsze. Dopiero w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że zmęczona jestem dużo mniej efektywna i wydajna. Zmęczona jestem zła, niezadowolona, mylę się i brak mi weny. Wróć do punktu pierwszego, dopisz odpoczynek i postaw przy nim wykrzyknik. Spacer, książka, film? Życie Ci nie ucieknie, jeśli chwilę poleniuchujesz.

Spróbuj zwiększyć efektywność swoich działań, zaplanuj dzień, choć uważaj na to, by nie zacząć pracować jak robot. Wyrób nawyki i nie daj się zwariować. Spiesz się, ale mądrze, zdrowo i powoli.

 

Wszelkie prawa zastrzeżone – Żona modna & Theme by Anders Norén