Doskonale zdaję sobie sprawę, że wcale niełatwo jest znaleźć odpowiednią kreację na ślub, kiedy wybiera się na uroczystość jako gość. Żyjemy w takich czasach, że wśród setek ubrań niełatwo jest znaleźć coś fajnego i dobrej jakości na co dzień, a co dopiero na wyjątkową okazję. Po kilku prośbach od Was postanowiłam przyjrzeć się propozycjom sklepów i przemyśleć, co włożyłabym, gdybym wybierała się na ślub jako gość.

Na co warto zwrócić uwagę, wybierając kreację na ślub?

  • Fason – wszystko zależy oczywiście od Twojej figury i stylu, w jakim czujesz się najlepiej. W moim przypadku odpowiedź brzmi: dopasowana góra, rozkloszowany dół. Lubię takie zestawy (sukienka lub spódnica i góra). Są dziewczęce, skromne (o spódnicach pisała ostatnio Maria), a stylem nawiązują oczywiście do Audrey Hepburn. Lubię też proste kroje, wówczas najlepiej o długości maxi w wersji wieczorowej.
  • Długość – zależnie od fasonu – rozkloszowany dół preferuję do kolan lub tuż za kolano, która to długość wydaje mi się najbardziej bezpieczna i elegancka, proste kroje natomiast raczej aż do ziemi. Warto pamiętać o tym, że ślub (szczególnie kościelny) to uroczystość dość oficjalna, gdzie obowiązują pewne zasady. Jedna z nich dotyczy długości spódnicy/sukienki. Osobiście nie wyobrażam sobie przyjść na czyjś ślub w przykrótkiej mini. Wyjątek dotyczący długości stanowią super zgrabne nogi, których można pokazać troszkę więcej (czyt. tuż przed kolano).
  • Kolory – niby sprawa oczywista, a jednak podobno odwieczny problem. Tradycyjnie biel powinna być zarezerwowana tylko dla Panny Młodej. Najzwyczajniej w świecie wypada więc przestrzegać tej zasady i jako gość wybrać inny kolor spośród tysięcy odcieni, biały zostawiając głównej bohaterce dnia. Kontrowersyjne mogą być też jasne odcienie różu lub ecru – mnie osobiście raczej nie przeszkadzałyby, są jednak Panny Młode, które nie byłyby zadowolone, widząc gości w tych kolorach. Jeśli macie wątpliwości, po prostu spytajcie Pannę Młodą, jakie jest jej zdanie na ten temat – w ten sposób najprościej uniknąć nieporozumień. Moim zdaniem, obok bieli, należy omijać czerń, która, choć elegancka i klasyczna, na wesele może być po prostu zbyt smutna.
  • Tkanina – coraz więcej uwagi przywiązuję do składu tkanin. W zasadzie zupełnie wyeliminowałam z szafy poliester, w którym niepotrzebnie się pocę i męczę. Zupełnie nie wchodzą w grę ubrania, które są z niego zrobione w 100%. Trzeba przyznać jednak, że trudno znaleźć sukienkę w całości naturalną. Są jednak osoby, którym poliester tak bardzo nie przeszkadza i mają ułatwione zadanie.

Gdzie szukać kreacji na ślub?

Jako osoba z wyraźnym brakiem kobiecego pierwiastka miłości do zakupów, zaczynam od internetu, a dopiero później wybieram się na spacer po galeriach handlowych.

W pierwszej kolejności polskie propozycje. A tu między innymi: Monika Kamińska i jej letnie sukienki z cool wool – lekkiej, przewiewnej, naturalnej wełny. Co prawda fason nie wpisuje się w wyżej opisane moje marzenia, co nie znaczy, że Wy nie powinnyście rzucić okiem. Śliczne kolory, klasyczny krój i piękny biznes Moniki.


Jak ubrać się na ślubmonikakaminska.com

Szyjemy Sukienki – tu z kolei wymarzone kroje, z lekką domieszką poliestru. Kilka z nich od dawna mi się marzy: Konstancja, Dalia, Vivien lub chabrowa Summer of Love.

Jak ubrać się na ślubszyjemysukienki.pl

Ładne, dziewczęce kroje można znaleźć w Solarze. Niestety tu znów dość dużo poliestru, choć nie zawsze.

Jak ubrać się na ślubSOLAR

Spośród marek dostępnych na zalando.pl przyjrzyjcie się szczególnie: Closet, Dorothy Perkins czy mint&berry. Poniższe sukienki to: Nümph, Benetton i Tom Joule.

Jak ubrać się na ślub

zalando.pl

Całkiem ładne sukienki maxi znaleźć można w Mango, przy czym do niektórych należałoby dodać żakiet lub sweterek, ze względu na mocno odkryte ramiona. Niestety, w większości to 100% poliestru, ale niewykluczone, że uda się Wam znaleźć coś naturalnego, tak, jak udało się mnie jakiś czas temu.

Jak ubrać się na ślub

mango.com

To tylko kilka spośród wielu, wielu sklepów, w których można szukać. Mi ciągle brakuje marki, która spełniałaby w 100% moje oczekiwania, ale jest coraz lepiej – do mody wracają klasyczne kroje i naturalne tkaniny. Niech Twoja kreacja na ślub ma w sobie jak najwięcej szyku, w myśl dwóch zasad: mniej znaczy więcej (przy czym nie dotyczy to długości sukienki ;)) i klasyka jest zawsze w modzie.