(∞) spokoju, miłości, uśmiechu, bezpieczeństwa, rozmowy, pewności, oparcia, chwili dla siebie, ciepła, zdrowia, odpoczynku, ciszy, harmonii, wsparcia, dobrego słowa, błogiego lenistwa, spełnienia, dobrego filmu i książki, pięknej muzyki, spaceru, widoku, śniegu lub/i słońca
czy
(kolejnej) sukienki, torebki, książki, butów, kapelusza, koca, świecznika, naszyjnika, szminki, perfum, dekoracji, zegarka, kubka, bluzki, portfela, notesu, lakieru, kremu?
Bo ja, drogie Panie, kompletnie nie mogę pojąć tłumów w centrach handlowych tuż po świętach. Jak to się Wam udało, że nie wydałyście wszystkich oszczędności na prezenty?! Nie wolicie teraz, po skończonej świątecznej miłej gonitwie, poleżeć pod kocem i się polenić? Nie dotyczy mnie problem święta, święta i po świętach, bo wydłużam je sobie maksymalnie. Wyprzedaże, promocje i okazje? Owszem, ale powoli, spokojnie, najwygodniej przez internet, a już na pewno najpierw być, a potem mieć.
Nie mówcie mi proszę, że minimalizm jest w modzie. Idąc do kina przez centrum handlowe po prostu w to nie wierzę. A pójdę za to o zakład, że większość i tak nie kupi tego, co potrzebuje. I po co?
Spod koca,
pozdrawiam.
Świąteczna Minimalistka