Boso - naturalnie piękne suknie ślubne

Do Krakowa jadę na weekend, odpocząć, odwiedzić lubiane miasto, powspominać i powalentynkować. Kilka dni wcześniej w sieci trafiam na Boso i z radością odkrywam, że w krakowski weekend mogę suknie zobaczyć na żywo. Tegoroczne Walentynki zaczynam więc bardzo romantycznie – przymierzam śliczne suknie ślubne, tak bardzo inne niż te, które wiszą w tradycyjnych salonach.

Obraz w treści 1Do Boso trafiam prawie bez problemów, choć jak prawdziwa turystka, pytam przechodniów o drogę. Wchodzę do niewielkiego, ale bardzo przytulnego saloniku, pachnie drewnem, czuć ciepło bijące z ogrzewania. Przemiła Sonia proponuje mi herbatę i zaczynamy przymiarki.

Suknie są takie, jak autorki Boso opisują na stronie – mają być dodatkiem, podkreślającym naturalne piękno Panny Młodej. Jedwabne, koronkowe, lekkie. Idealne na sielskie wesele na łące, do sandałków albo bosych stóp. Są też modele dwuczęściowe, a więc idealne dla tych Panien Młodych, które suknię ślubną chcą móc nosić i po ślubie. Kończąc przymiarki zakładam swoją codzienną spódnicę do góry Giselle – pasuje idealnie. Do jeansów też by się nadała. Tak samo jak spódnica do innej bluzki. Wspaniale.

Na stronie Boso znajdziecie propozycje dopasowanych kwiatów (obok Boso działa Bukietlove), upięć włosów, a nawet utworu do pierwszego tańca, który idealnie będzie współgrał z kreacją Panny Młodej.

Dziś premiera kolejnych sukni Boso. Oglądam i dochodzę do wniosku, że rocznice ślubu będą zasługiwać na piękne kreacje, bo przy takim wyborze, jeden ślub to dla mnie za mało!

Zdjęcia pochodzą ze strony boso.nu.