Author: Marysia (Page 2 of 32)

Przechodzą mnie ciarki jak słyszę słowo „rustykalny”

Przechodzą mnie ciarki jak słyszę słowo „rustykalny”

Jestem pierwsza do walki o nową jakość aranżacji ślubów i wesel w Polsce. Stoję na czele bezbezowego obozu ślubnego, który bezy je, a nie nosi. Pierwsza ze mnie przeciwniczka wtrącania nosa w nie swój ślub i zbyt dużego przejmowania się tym, co wypada i tym, czego ktoś inny oczekuje. Wyznaję zasadę, że powinno być tak, jak chce młoda para, w zgodzie z bliskimi, bez awantur i huraganów, ale ze spełnieniem ich (młodych) marzeń. Kocham oglądać śluby w lekkich sukniach, z bukietami z żywych, a nie wysprejowanych kwiatów, w uroczych stodołach z sielską elegancją, klasą i miłością.

Read More

Warsaw Summer Off Wedding – pierwsze alternatywne targi ślubne w Warszawie

Warsaw Summer Off Wedding - targi ślubne w Warszawie

Mamy to! Pierwsi odważni podjęli się organizacji alternatywnych targów ślubnych w stolicy. Gratuluję – Warszawie to się przyda! :) Marzena i Adam zaprawili się w boju w Łodzi, gdzie odbyła się pierwsza edycja ślubnego meetupu Off Wedding. Choć na co dzień fotografują pięknych zakochanych to emocji ciągle im mało, dlatego postanowili rzucić się na głęboką wodę stolicy. Bardzo podoba mi się ten pomysł!

Read More

Po ślubie przychodzi codzienność

Po ślubie przychodzi codzienność

Punkt szósta rano. Budzik rozsadza zaspane głowy, wędrujące gdzieś między środkiem cichego lasu, a szybkim pościgiem samochodowym ulicami Trójmiasta w poszukiwaniu bandytów. W snach jestem zbawicielką świata, jeżdżę autem, nie mając prawa jazdy i zło dobrem zwyciężam. Słyszę przeciągającego się męża i przewracam się na drugi bok. Mój budzik zadzwoni za pół godziny i kilka drzemek. Za dziesięć siódma wyskakuję z łóżka i pędzę do kuchni, by zrobić mężowi kanapki do pracy. Szybka akcja, chleb, ser, pomidor, buziak na do widzenia. Czas na mnie. Prysznic, prawdziwy no makeup i spóźniona lecę do biura zlokalizowanego dwa pomieszczenia dalej, drżąc w obawie przed naganą najbardziej surowej szefowej – siebie samej. Praca. W międzyczasie kilka telefonów od majstrów, którzy dziś, po raz kolejny, chcą wykorzystać (nie)przysługujące im nieprzygotowanie. Bo deszcz pada, bo farby zabrakło, bo pies zdechł…

Read More

Widzimisie

widzimisię żona modna

Kto mnie zna dłużej niż od 2014, ten wie, że co jakiś czas widzi mi się kilka ładnych rzeczy. Reszcie zdradzę, że Widzimisie były cyklem na moim poprzednim blogu, w którym pokazywałam rzeczy, które mnie zachwycają i które, mniej lub bardziej, chciałabym mieć. Kiedyś pisałam o nich tak: Z moimi widzimisiami jest tak, że jak sobie je uporządkuję i przemyślę to często mi przechodzą, a to pomaga oszczędzać na ten naprawdę wymarzone. Prawda jest taka, że dobrze mieć marzenia, również te materialne. Listy są dobrym sposobem na tworzenie urodzinowych marzeń. Spytana o to, co chciałabym dostać, rzucam okiem do widzimisiów i już wiem. A że pięć dni temu miałam urodziny, czas wrócić do starego zwyczaju. Kilka ładnych rzeczy ostatnio odkryłam…

Read More

Dziewczęcość w stylu slow – pomysł nie tylko na wieczór panieński

pomysł na wieczór panieński

Pusty, przestronny pokój. Cisza absolutna. Promienie kwietniowego słońca nieśmiało wdzierają się przez wysokie okna, o których każdy marzy skrycie, nawet jeśli się do tego nie przyznaje. Jasne, przytulne wnętrze w stonowanych odcieni ach szarości, bieli i drewna. Rozświetlane nieśmiało przez drobne elementy w żywych, wiosennych kolorach – kwiaty, owoce, papier… Olbrzymi stół wskazuje na zbliżającą się ucztę, choć póki co dominuje spokój. Cisza przed dziewczyńską burzą. Urodziny, pierwszy dzień wiosny, a może nie tylko wieczór, ale i cały panieński dzień?

Read More

Page 2 of 32

Wszelkie prawa zastrzeżone – Żona modna & Theme by Anders Norén